Login with Hive Keychain
Enter your Hive username to sign in securely.
Welcome to HiveComb
HiveComb runs on Hive — an open, decentralized blockchain where your posts, votes, and communities belong to you, not a company. To get started, follow these steps:
Create a Hive account
Set up your free account — it only takes a minute.
Install Hive Keychain
A browser extension that securely signs your transactions — your keys never leave your device.
Refresh & log in
Once Keychain is installed, refresh this page and click Login again.
Need help? Join our Discord and we'll help you get set up.
No account? Create one
Having trouble creating your account? Come to our Discord and we'll get you set up.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
Welcome to HiveComb!
Choose your default filters to see the content you care about most.
Languages
Categories
Sentiment
Dalej jazda!
Źródło: Filmweb
Witam cieplutko.
Kontynuując mój romans z filmami obejrzałam film Dalej jazda! Jak to już klasycznie ostatnio bywa postanowiłam podzielić się swoimi przemyśleniami na temat filmu. I znów: nie znam się na kinie, nie wiem czy film jest dobry, nie wiem czy aktorzy są dobrzy, czy ujęcia są dobre i tak dalej. Coś mi się albo podoba albo nie i to najczęściej z absurdalnych powodów.
Nie miałam przekonania co do tego filmu. Komedia seniorska? No tak jakoś.. Muszę jednak przyznać, że przekonał mnie Marian Opania i Małgorzata Rożniatowska. Uznałam, że to nie może się nie udać i nawet jak film będzie kiepski to ten duet na pewno mnie nie zawiedzie. No i się nie pomyliłam.
Nie wiem czy ten film jest śmieszny. Wiele razy się zaśmiałam, ale całokształt chyba mnie nie bawił. Bardzo mnie jakoś dotknął motyw zmagania się z chorobą Alzhaimera. Nie wyobrażam sobie opieki nad taką osobą. Jak sobie pomyślę, że miałoby to dopaść moich dziadków czy rodziców i mieliby przestać mnie rozpoznawać to robi mi się autentycznie przykro. Tak samo przeraża mnie wizja mojej choroby takiej, która odbierze mi władzę umysłową. I ten aspekt całościowo trochę odebrał mi radość z filmu, ale to nie było nic negatywnego. Po prostu zwykła zaduma nad losem, nic więcej.
Bardzo ciepłe uczucia we mnie wywoływała postać grana przed Mariana Opanię. Wredny charakterek, który pokazywał świetnie kontrastował z ogromem miłości, który okazywał żonie. Chciałabym wierzyć, że taka miłość dzisiaj jest możliwa, ale trochę brak mi tej wiary. Miałam też bardzo miłe skojarzenie z moimi dziadkami. Są razem ponad 60 lat i nigdy nawet w filmie nie widziałam tak pięknej miłości. Zawsze razem, na dobre i na złe, w zdrowiu i chorobie. Dlatego ten film wywołał we mnie dużo ciepłych uczuć.
Jak zobaczyłam Julię Wieniawę w napisach początkowych to myślałam, że się potnę, bo mam alergię na nią, ale na szczęście pojawia się chyba z trzy razy, jest tak epizodyczna jak tylko można, więc jest luz. Oczywiście swoją piosenkę musiała wcisnąć. Jezus.
Generalnie film mi się podobał. To nie była typowa, polska, głupkowata komedia tylko fajny, ciepły film, który koi, wzrusza i jest takim ciepłym balsamem na duszę. Nie jest to kino wysokich lotów, to nie jest tak, że filozofowie będą o tym filmie pisać rozprawy, ale jako film na rodzinny wieczór lub po prostu odstresowanie się po ciężkim dniu mogę śmiało polecić.
A Marian Opania i Małgorzata Rożniatowska dali czadu zgodnie z przewidywaniami, uwielbiam!
Report Misclassification
Why is this post incorrectly classified?
Comments