Login with Hive Keychain
Enter your Hive username to sign in securely.
Welcome to HiveComb
HiveComb runs on Hive — an open, decentralized blockchain where your posts, votes, and communities belong to you, not a company. To get started, follow these steps:
Create a Hive account
Set up your free account — it only takes a minute.
Install Hive Keychain
A browser extension that securely signs your transactions — your keys never leave your device.
Refresh & log in
Once Keychain is installed, refresh this page and click Login again.
Need help? Join our Discord and we'll help you get set up.
No account? Create one
Having trouble creating your account? Come to our Discord and we'll get you set up.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
No posts found
Try adjusting your filters or wait for the worker to classify more posts.
Welcome to HiveComb!
Choose your default filters to see the content you care about most.
Languages
Categories
Sentiment
Ostatnio czytałem #217 - "Negatyw" - Mariusz Kanios
„Negatyw” to już trzecie spotkanie z prokuratorem Michałem Stróżem. Po „Pomrokach” i „Nieboskłonie” – które uważam za jedne z lepszych polskich kryminałów ostatnich lat – Mariusz Kanios przyzwyczaił czytelników do domykania wątków w ramach trylogii. Czy „Negatyw” jest definitywnym pożegnaniem z tym bohaterem? Czas pokaże.
Warto zaznaczyć, że seria ze Stróżem nie jest klasyczną trylogią ciągłą. Każdą książkę można czytać niezależnie, a spaja je postać prokuratora, który zanim przywdział prawniczą togę, był księdzem. To doświadczenie sprawia, że Michał Stróż w specyficzny, pełen empatii, ale i surowości sposób stara się naprawiać świat.
O czym jest „Negatyw”?
W opuszczonej kamienicy na krakowskim Kazimierzu zostają znalezione zwłoki młodego chłopaka. Sceneria sugeruje przedawkowanie – strzykawka wciąż tkwi w przedramieniu. Obok nieprzytomnego denata policja znajduje „Pisklaka” – nastoletnią Wiktorię Galek, która w ciężkim stanie trafia na SOR. Choć na pierwszy rzut oka to tragiczny finał narkotykowej libacji, sekcja zwłok wykazuje coś niepokojącego: „złoty strzał” był pierwszą dawką w życiu chłopaka. Ktoś podał mu narkotyk celowo, by zabić.
Kanios, wierny swojej sprawdzonej metodzie, przeplata śledztwo retrospekcjami. Poznajemy w nich komisarza Marcina Wróbla, detektywa z wydziału kryminalnego, który zmaga się z niszczycielskim nałogiem hazardowym. Wróbel, desperacko potrzebując gotówki na spłatę długów, decyduje się na ryzykowny krok: okrada dilera w jednym z klubów.
Szybko okazuje się, że diler był „tajniakiem” rozpracowującym gang niejakiego Sardyna. Wróbel staje pod ścianą: albo dyscyplinarne zwolnienie, albo współpraca z tajemniczą inspektor Muchą i przeniknięcie do struktur przestępczych. To właśnie postać Wróbla jest sercem tej powieści – to człowiek, który po latach służby zatracił kompas moralny i sam już nie wie, czy wciąż stoi po stronie prawa.
Moje wrażenia – mrok, który zostaje pod powiekami
Każda część tej serii jest inna. W „Negatywie” rola prokuratora Stróża jest drugoplanowa – autor daje pole do popisu młodszym funkcjonariuszom, skupiając się bardziej na psychologii upadku. To najmocniejsza odsłona cyklu, głównie dzięki porażającemu realizmowi.
Dwie linie czasowe budują narastające poczucie nieuchronnej tragedii. O ile w „Nieboskłonie” morderca budził chwilami cień sympatii, o tyle komisarz Wróbel jest postacią odpychającą do granic możliwości. Kanios z ogromną dojrzałością kreśli obraz uzależnienia – nieważne, czy to heroina, czy automaty w barze. To choroba, która pożera nie tylko chorego, ale i wszystkich w jego otoczeniu.
„Negatyw” to nie tylko rasowy kryminał sensacyjny, ale też smutna powieść społeczna o tym, jak łatwo się potknąć i jak wysoką cenę płacą za to niewinni. Mariusz Kanios udowadnia, że jest w ścisłej czołówce gatunku – nie pisze tylko „zagadek do rozwiązania”, ale mięsiste historie o trudnych wyborach.
Podsumowanie
„Negatyw” to lektura, która zmusza do rozejrzenia się wokół siebie. Autor udowodnił, że porzucenie kariery w bankowości na rzecz literatury było najlepszą decyzją jego życia – i naszym czytelniczym zyskiem. Kanios nie potrzebuje eksploatować jednego superbohatera przez dziesiątki tomów; ma rzadki talent do tworzenia nowych, krwistych postaci, które zostają w pamięci na długo po lekturze.
Ocena: 8/10 ⭐
W cyklu "Ostatnio przeczytałem" chciałbym się dzielić z wami refleksjami na temat przeczytanych (lub odsłuchanych) książek. Kryminały i powieści sensacyjne są mi zdecydowanie najbliższe, ale często sięgam po political-fiction albo książki dokumentalne, biogramy czy wspomnienia.
Report Misclassification
Why is this post incorrectly classified?
Comments